8 lut 2015

27. Nie próbuj zakłócać ich spokoju. To nie skończy się dla Ciebie dobrze.




Hej ;) 
Co słychać? Macie ferie, czy chodźcie do szkoły? 
Jak widzieliście Caroline xx wróciła. To nie zmienia faktu, że nadal szukamy osoby chętnej do zgłoszenia się na staż.

Przychodzę dzisiaj z tylko jednym zwiastunem. Zamówienie dla Wikkusia;*.
Nie jestem pewna, czy o to chodziło. Jeśli Ci się nie spodoba, mogę wszystko poprawić. Przepraszam, że tak długo :).




No to teraz czekam na zamówienia ;) xx
~ola

12 komentarzy:

  1. Super ;) Dziękować!
    ~Wikkusia
    Pod tym w odpowiedzi napiszę następną część dziadostwa, co miało być o naborze, ale wszystko się spsuło i będzie o wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się podoba ;)
      Dodawaj szybko xx

      Usuń
    2. Dobra...Na czym to skończyłam? Acha, no tak. Przerwa! Przerwa! Przeeerwa na kawę...Alleluja Alleluja...Wybiegłam z Sali niczym jakaś biegaczka na torze i skierowałam się do kuchni. Nalałam sobie do kubka kawy, żeby nie przysnąć przy następnej przemowie i zaczęłam łapczywie szukać cukru. Dopiero teraz zauważyłam Emerald, która właśnie słodziła swoją kawe ostatnią saszetką z cukrem. I na co mi to, że pierwsza wybiegłam z Sali? To Emerald wzięła cukier...Życie jest bez sensu! Podeszłam do Emerald, która właśnie piła swoją POSŁODZONĄ kawę. Kiedy napiła się kilka łyków spojrzała na mnie. Widać, że była zmęczona.
      -Co tam, Emerald? Stronka się rozkręca, nie?-Spytałam zadawkowym tonem.
      -Jasne...-Westchnęła, popijając troszku posłodzonej kawy.
      -Coś ty taka niemrawa?-Spytałam. Zaczęłam się już trochę się o nią martwić. Napiłam się trochę swojej kawy, przeklinając w duchu małą ilość cukru.
      -Ach...Nie ważne...-Mruknęła. Ej...Ona kłamie! Ja widzę to w jej oczach...Czekajcie, jeśli ja wiem, że ona coś ukrywa to...Jestem prorokiem! Wróżbitą! Przepowiadam przyszłość! Czytam z oczu! Woooow! Albo po prostu tyle razy sama kłamałam przed rodzicami, że wiem co się dzieje jak ktoś kłamie. Dobra, powiedzmy że jestem wróżbitką, jasne?
      -Emerald, mi możesz powiedzieć!-Powiedziałam i napiłam się trochę NIEPOSŁO...A dobra, niech będzie. Jej cukier bardziej się przyda. Tylko niech mi potem na cukrzycę nie zachoruje!
      Wzięła głęboki wdech, jakby się wachała. Potem pokręciła przecząco głową i napiła się kawy. Po jej policzku spłynęła łza. Dobra...Teraz to ja już się martwię tak serio serio!
      -Muszę po prostu podjąć trudną decyzję. I...chyba nie mam wyjścia. za dużo tego...wszystkiego.-Wyszeptała i odłozyła kawę. Spojrzała na mnię i się usmiechnęła.
      -Co?-Spytałam, odkładając kawę.
      -Zrobiłaś dziwną minę.-Powiedziała. Co? Mina typu ZaczynamSięMartwić? Naprawdę muszę popracować nad mimiką twarzy przed lustrem.
      -Chodź...Przerwa się kończy.-Mruknęła Emerald. Co...Dopiero się zaczęła! Ale, teraz nie była ważna przerwa. O co chodzi Emerald? Jaka trudna decyzja? Z zaciekawieniem poszłam na Salę, aby się wszystkiego dowiedzieć.

      Usuń
    3. To nie wszystko, jedna część mi się w jednym komentarzu nie zmieściła ;)
      Usiadłam między Olą Patolą a Luną i niecierpliwie czekałam na to, co powie Emerald.
      -Miętówkę?-Spytała Luna, pokazując mi opakowanie pełne miętówek.
      -Dzięki.-Powiedziałam, biorąc sobie jedną do ust. Ola także wzięła sobie jedną, przy okazji wyjmując komórkę.
      -Jest 15.00. Zaraz się zacznie.-Powiedziała z uśmiechem.-Nie mogę się doczekać, aż oceni pracę reszty!
      -Nie jestem pewna, czy to będzie to, o czym myślisz...-Mruknęłam i opowiedziałam dziewczynom to, o czym się dowiedziałam od Emerald.
      -Ej...Co ona zamierza zrobić?-Spytała zdziwiona Ola P. Powiem szczerze: Jednak nie jestem wróżbitką, nie mogę przepowiedzieć przyszłości...Chodź może moje wewnętrzne oko się zablokowało czy coś? Nie...To nie pora na żarty. Emerald ma do podjęcia trudną decyzję! A, a propo Emerald. Właśnie weszła do Sali, niezwykle smutna. Znaczy się udawała, że wszystko jest ok...Usmiechała się i wgl...Ale ja widziałam po mimice twarzy że jest smutna. Ten smutek był dobrze ukryty, praktycznie idealnie, ale ja to widziałam. Tak. Dziewczyna, która robi dziwne miny za każdym razem jak chce ukazać zdziwienie lub znudzenie zna się na mimice twarzy. Dziwnie brzmi, nie? Powiem wam coś jeszcze! Tą dziewczyną jestem ja! Wikkusia! Moje wewnętrzne oko mi to mówi!
      Emerald podeszła do mikrofonu i...Płakać mi się chcę. Płakać mi się zachciało jak to usłyszałam. Mnie to boli. Smutałka...Nie, nie będę żartować w takiej chwili. Ona...Sami posłuchajcie.
      -Nastąpił moment, którego sie już od jakiegoś czasu spodziewałam. Moje problemy mnie przerosły i dlatego odchodzę. Nie jestem w stanie dalej prowadzić tego bloga nawet z pomocą Oli.-Tu spojrzała na Olę B. Popatrzyłam na nią zszokowana. Nie...To nie dzieję się naprawdę...Prawda?
      -Dziękuje wszystkim, którzy byli ze mną od początku i wiernie komentowali moje prace i dawali wskazówki, które doskonaliły wykonane przeze mnie zwiastuny. - Zerknęła na nas, mnie, Ole P., Lunę i siedzącą naprzeciwko Luny Mi Illumini, i De Sade, i Kamulak...na wszystkich! Pojedyńcza łza stoczyła się z mojej brody, spadając na podłogę. I wtedy odezwał się we mnie instynkt kobiecy (albo moje wewnętrzne oko. Jeszcze tego nie rozgryzłam). Zerknęłam Na Lunę, Olę i Mi Illumni. Rzuciłyśmy sobie porozumiewawcze spojrzenia.
      -Cokolwiek postanowisz, Emerald...-Zaczęłam.
      -Będziemy z tobą.-Wtrąciła Luna.
      -Jeśli zachcesz odejść...-Powiedziała Mi Illumni.
      -Albo raczej nie masz wyjścia...-Dodałam.
      -To wiec...-Powiedziała Ola Patola.
      -ŻE JESTEŚMY Z TOBĄ!-Krzyknęłyśmy jednocześnie, a nasze zdanie poparła reszta dziewczyn.
      -Rozumiemy Cię!-Ktoś krzyknął.
      -Trzymamy za Ciebie kciuki!-Ryknął ktoś inny.
      i tak na twarzy Emerald pojawił się uśmiech, a po policzku spłynęła łza. Ale nie łza smutku, szczęścia. Widziałam to wewnętrznym okiem. Ona była szczęśliwa, że ma nas. Fanki, które zawsze będą ją wspierać. Po chwili zerknęłam na paparazzi. Zamurowało ich...A może to przez wcześniejsze spojrzenie bazyliszka które rzuciła im Emerald kiedy wychodziła na przerwę?
      -Może kiedyś w dalekiej przyszłości sie jeszcze odezwę. Teraz blog oddaje w ręce Oli i może Francine jeśli wyrazi na to zgodę. Jestem pewna że odpowiednio zajmą się tym Land of Trailers.-Powiedziała i wyszła z Sali.
      -Będziemy tęsknić.-Wyszeptałam, patrząc na odchodzącą Emerald. To ona była założycielką zwiastunolandii. To ona zmieniła nazwę na Land of Trailers. I to ona pierwsza skomentowała mój blog, pisząc, że mogę u niej zamówić zwiastun. I to dla niej będę siedzieć na tym niewygodnym krześle, w Sali bez klimatyzacji. Ale...jedno mi nie pasowało. Dlaczego nie powiedziała nic o Caroline? Caroline...Ty też chcesz odejść?

      Usuń
    4. Wspaniale jak zawsze! :) Ale jeśli chodzi o ostatnio część to nie dlatego, ze chciałam odejść. Był inny powód ;) ♥ xx

      Usuń
  2. Świetny zwiastun ! Jejusiu tak bardzo chcę coś u ciebie zamówić ale nie mam na razie co :( No cóż nie mam pomysłu co jeszcze napisać ,ale życzę żebyście znalazły stażystkę na miarę waszych możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Spokojnie, przecież nie musisz teraz zamawiać, ja tutaj będę cały czas xx

      Usuń
  3. Ola wiesz czego ci zazdroszczę? Tego, że robiąc zwiastuny potrafisz przekonać do czytania jakiegoś bloga! Naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna... Ale dziękuję. I nie masz powodu do zazdrości, pamiętaj <3

      Usuń
  4. Witam ! Serdecznie zapraszam na Kartotekę Zwiastunów. Jest to blog, który gromadzi spis blogspotowych zwiastunownii. Naszym głównym celem jest ożywienie świata zwiastunów i wprowadzenie miłej zabawy, która spodoba się wszystkim. Nie zabraknie przeglądów, artykułów, wywiadów i konkursów. Mam nadzieje, ze inicjatywa wam się spodoba i dołączycie :)
    Link: kartoteka-zwiastunow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Informuję, że Wasz blog został pomyślnie dodany do Kartoteki Zwiastunów.
    Pozdrawiam, administratorka :)
    ~ Lady Blue

    OdpowiedzUsuń

Layout by Neva